Całe dziesięć jardów ”- recenzja filmu

Data wydania: 9 kwietnia 2004

Ocena: PG-13 (w przypadku treści seksualnych, przemocy i języka)

Gatunek: Akcja / Komedia / Kryminał

Czas działania: 99 minut

Reżyser: Howard Deutch

Aktorzy: Bruce Willis, Matthew Perry, Amanda Peet, Kevin Pollak i Natasha Henstridge

Jeśli przegapiłeś pierwszy, masz szczęście. Masz kolejną okazję, aby przegapić kontynuację.

Jimmy „The Tulip” Tudeski ( Bruce Willis ), który sfałszował swoją śmierć w oryginalnym filmie, aby uciec od gangsterów, na których zgwałcił, mieszka teraz w Meksyku i poślubił niedoszłą zabójczynię Jill ( Amanda Peet ). Jimmy spędza całe dnie na przeszukiwaniu magazynu „Gourmet” nowych przepisów i sprzątaniu domu - w owłosionych różowych kapciach z królikami. Jill uważa, że ​​Jimmy jest szalony. To musi być fikcja.

Oz Oseransky ( Matthew Perry ) również żyje dobrym życiem ze swoimi skradzionymi milionami, byłą żoną Jimmy'ego, Cynthią ( Natasha Henstridge ) oraz rezydencją pełną broni i gadżetów ochronnych. W przeciwieństwie do Jimmy'ego, zrzędliwy Oz wie, że Lazlo Gogolak ( Kevin Pollak ), patriarcha węgierskiej mafii Gogolak, ostatecznie wyjdzie z więzienia i przyjdzie po nich za zabicie swojego syna (także Kevin Pollak, w poprzednim filmie, ale bez peruka, makijaż i okulary). Cynthia uważa, że ​​Oz jest szalony.

PRZEDMIOTOWA TREŚĆ: „Całe dziesięć jardów”

= Łagodny •• = Średni ••• = Ciężki •••• = Ekstremalny

Motywy dla dorosłych:

••••

Narkotyki / zawartość alkoholu:

•••

Język / wulgaryzmy:

•••

Treści seksualne / nagość:

•••

Przemoc:

••••

Pomimo środków ostrożności Oza, Lazlo udaje się porwać Cynthię (dość łatwo), co powoduje, że Oz biegnie do Jimmy'ego w Meksyku, ujawniając w ten sposób jego kryjówkę. Podczas strzelaniny uciekają „z powrotem” do Los Angeles, gdzie Oz wkrótce odkrywa, że ​​Jimmy i Cynthia planowali to przez cały czas, aby zdobyć pieniądze Lazlo i zabić go. Którego ostatecznie nie robią z powodu niespodzianki. Co dziwne, cały film pozbawiony jest sensu. Oczywiście tak scharakteryzowałem cały film.

Powiedzenie, że fabuła - a co za tym idzie skrypt - jest zawiłe, byłoby łagodnie mówiąc. Nadal nie jestem pewien, kto wiedział co, a kto co komu robił, poza tym, że było dużo gadania o strzelaniu, seksu („Ma świetny bagażnik”) i dyskusji na temat zaburzeń erekcji. Dzieciak (który tak naprawdę jest prawdziwą córką Willisa) mówi do dorosłego nieznajomego. Gogolak zawsze uderza swojego dorosłego syna i jest sporo wulgaryzmów i wulgaryzmów, w tym dwa f-słowa (z węgierskim akcentem). Taka świetna komedia.

Słyszymy także, że Jill i Jimmy kilka razy chodzą do niego w sypialni (ponieważ zabijanie ludzi ją włącza, co go włącza, co tymczasowo rozwiązuje wspomniany problem). I dwóch mężczyzn budzi się nago w łóżku ze sobą, po tym, jak po pijaku idzie do łóżka. Jeden z nich mówi: „Dlaczego mój… boli?”, Sugerując, że mogli uprawiać seks.

Nie jestem pewien, czy film rzeczywiście mógłby przesunąć kopertę dalej i nadal zachować ocenę PG-13. Myślę, że właśnie dlatego jego poprzednik otrzymał ocenę R.

To, że czterej dobrzy aktorzy zdecydowaliby się w tym uczestniczyć, szczerze mówiąc, nie rozumiem tego. W przeciwieństwie do pierwszego filmu, w którym Willis grał z dystansem, uśmiechając się złośliwie z wielkim aplauzem (to nie znaczy, że pierwszy film był dobry - nie był - ale Willis był), w tym filmie jest maudlinem. Jego wybryki do czyszczenia i gotowania są absurdalne, a jego histeryczny płacz na temat niepłodności (podczas gdy marnuje się na dziesiątki zdjęć) jest całkowicie przesadzony. Perry wpada na każdy nieożywiony obiekt w odległości dziesięciu jardów (ach, może właśnie stąd pochodzi tytuł) - czasem trzy i cztery razy z rzędu. A Peet i Hendstridge, którzy potrafią działać, nie dostają żadnych wiarygodnych linii. Są przedstawiani jako mordercy bimbo, którzy uwodzą innych mężczyzn, aby zdobyć to, czego chcą. Taki dobry, zdrowy pogląd na kobiety. „Musisz pokochać Hollywood. Tak postępowy.

A co powiesz na postęp: zrobienie komedii z zabijania ludzi. Tak, zostało to zrobione wcześniej, ale czy powinno być, nawet jeśli ma przyzwoity scenariusz i może nielegalnie się śmiać?

„Chcę tylko kogoś zastrzelić” - szlocha Jill. Jimmy odpowiada: „Zabicie drugiego człowieka może być bardzo wzruszającym doświadczeniem. W porządku, wyjdziemy i znajdziemy kogoś do zabicia - jakiegoś pijanego turystę. I zrobimy w nim kilka rund.

Może słyszałem zbyt wiele historii z pogotowia, gdzie mój mąż co roku pastuje ofiary i rodziny 900 ran postrzałowych, ale nie sądzę, żeby strzelanie do ludzi było śmieszne. Nie podoba mi się również sposób, w jaki postać Willisa drwi z Boga, kiedy jest pijany i narzeka na bardzo prawdziwy problem bezpłodności.

„To jest sposób Boga na ukaranie mnie. Nie wyrzucam śmieci i zabiłem 21 osób ”, mówi Jimmy, łącząc dwa„ grzechy ”w tę samą kategorię. Nosi krucyfiks jako „urok szczęścia” i modli się po hebrajsku, i to wszystko jest wielki żart - tylko część jego głupiego charakteru, z którego powinniśmy się śmiać. Tylko my nie. Ponieważ nic z tego nie jest śmieszne.

Jedyną dobrą rzeczą w „The Whole Ten Yards” jest to, że nie musimy słuchać jękliwego francuskiego akcentu Rosanny Arquette (w oryginale grała oszukującą żonę Oza). Tak więc, chyba że uważasz, że „Trzej Stoogowie” spotykają Martę Stewart i „Ojciec chrzestny” to zamieszki, możesz z tego zrobić 50-jardowy skok.

Ciekawe Artykuły