Piękno brzydkiej choinki

Każdego grudnia moja rodzina ciężko pracuje, aby ozdobić naszą choinkę. Po pierwsze, z miłością rozstawiamy wokół niego światła. Następnie ostrożnie rozpakowujemy ozdoby, które gromadziliśmy przez lata i szukamy w drzewie odpowiednich gałęzi do zawieszenia. Po zakończeniu pracy nad wypełnieniem całego drzewa dekoracjami cofamy się, aby podziwiać widok.

Zawsze wygląda tak… brzydko.

Żaden z kolorów nie jest dobrze dopasowany, mieszanka rozmiarów i kształtów ornamentów nie miesza się, a drzewo zwisa z ciężaru po prostu zbyt wielu dekoracji. Widok naszej choinki z pewnością Cię nie zachwyci, podobnie jak te wspaniałe, profesjonalnie udekorowane w lokalnym centrum handlowym. W rzeczywistości, jeśli spojrzysz na naszą choinkę, prawdopodobnie potrząsnąłbyś głową i odwrócił się, zanim zobaczysz zbyt duży ból głowy.

Ale uwielbiamy każdą z tych ozdób, które sprawiają, że nasze drzewo jest brzydkie, ponieważ każda z nich opowiada historię, jak pięknie Bóg działał w naszym życiu.

Jest tandetny sanie „Baby's 1st Christmas” z przymocowanymi fałszywymi czerwonymi i zielonymi botkami, w oszałamiających kolorach, które sprawiają, że chcę zezować. Ale za każdym razem, gdy to widzę, pamiętam, kiedy nasz syn Justin urodził się tuż przed Bożym Narodzeniem, a cała nasza rodzina musiała spędzić Boże Narodzenie w szpitalu. Nie mogliśmy odwiedzić rodziny, aby wymienić prezenty, spojrzeć na świąteczne lampki, wziąć udział w koncercie, upiec ciasteczka, a nawet pójść do kościoła w ten świąteczny weekend. Pozbawieni okazji do świętowania w tradycyjny sposób, po prostu spędziliśmy czas w sterylnej sali szpitalnej, myśląc i modląc się o pierwsze Boże Narodzenie, kiedy urodziło się dziecko wszystkich dzieci - Jezusa. Tandetne sanki, które musimy uczcić tego roku, przypominają mi, że obecność Boga jest zawsze blisko, bez względu na okoliczności.

Jest też gwiazda, którą moja córka Honor zrobiła w przedszkolu, przyklejając suchy karton makaronowy do kartonu i malując go złotem. Na początku ten ornament był naprawdę atrakcyjny, jak robią to domowe ozdoby. Ale każdego roku wyjęliśmy go z pudełka do przechowywania, odkrywaliśmy, że coraz więcej klusek odpadło, pozostawiając niezręczne szczeliny i zaschnięte smugi kleju pod spodem, gdzie kiedyś były. Ta gwiazda stała się odleżyną, ale przypomina nam o tym, jak minęły czasy dzieciństwa Honoru, gdy ona się starzeje. I ilekroć widzę tę zmaltretowaną gwiazdę z kartonu, myślę o tym, jak muszę cenić czas, który mam z nią.

Renifer bielizny z brązowymi porożami do czyszczenia fajki spogląda z naszego drzewa głupkowatymi oczami i przypomina mi o czasie, w którym spędziliśmy go z kilkoma osobami starszymi w domu spokojnej starości. W grudniu dziewczęta z oddziału harcerskiego, którym poprowadziłem, zrobiły z seniorami dziesiątki tych kreskówkowych reniferów po śpiewaniu razem z nimi kolęd. Renifery, które trzymaliśmy, przywołują wspomnienia o śmiechu, jaki dzielili seniorzy i dziewczęta podczas wspólnej pracy - oraz o tym, jak Bóg może wykorzystać nawet najprostsze czynności służby, aby osiągnąć coś wielkiego.

Za każdym razem, gdy spoglądam na lepką plastikową figurkę anioła na naszym drzewie, przypominam sobie zabawę, którą wszyscy mieliśmy na wakacjach rodzinnych, podczas których ją kupiliśmy. Ten anioł, którego tania farba została odpryskana i aureola jest teraz krzywa, zdecydowanie nie przywodzi na myśl chwały i gracji prawdziwej rzeczy. Ale przypomina mi o tym, jak Bóg codziennie chroni nas przed złem, niezależnie od tego, czy jedziemy autostradami i wędrujemy w dziczy, jak podczas tej podróży, czy też po prostu zajmujemy się codziennym życiem.

Nagrodą za najokropniejszy wygląd wszystkich ozdób na naszym drzewie powinna być prawdopodobnie wielka kula papierowo-machowa, którą uratowałem z własnego dzieciństwa w latach siedemdziesiątych. Zrobiłem to z mamą krótko po rozwodzie rodziców i wygląda to na wściekłego (jak wtedy), z kawałkami pomalowanych pasków gazet wystających pod dziwnymi kątami. Ale kiedy teraz na to patrzę, widzę, jak łaska Boża przekształciła bałagan mojego życia w coś znacznie lepszego.

Jakie brzydkie ozdoby ma Twoja rodzina? Czy rozważasz ich wyrzucenie, ale wahaj się? Czy przechowujesz je w pudełkach? Czy wieszasz je na drzewie, ale tylko z tyłu, gdzie są w większości ukryte? Czy wyświetlasz je wszystkie na swoim drzewie, bez względu na to, jak wyglądają?

Tak często kusi nas, aby posypać blaskiem świąt Bożego Narodzenia w naszym życiu i starać się, aby wyglądały, jakby świeciły jak piękne ozdoby. Ale nawet jeśli błyszczące obrazy, które wyświetlamy, robią wrażenie na niektórych ludziach, nie robią wrażenia na Bogu. On wie, kim naprawdę jesteśmy - i tak nas kocha. W rzeczywistości często w brzydkich miejscach naszego życia Bóg wykonuje najpiękniejszą pracę. Bez względu na to, czy nasze rodziny doświadczyły konfliktów, niepowodzeń, chorób, rozczarowań, uzależnień, strat lub jakiejkolwiek innej walki, możemy liczyć na to, że Bóg przemieni bałagan w wspaniałe, jeśli Go poprosimy.

Kiedy Bóg przyszedł na Ziemię jako Jezus podczas pierwszych świąt Bożego Narodzenia, wybrał brzydkie miejsce - ciemne i śmierdzące zwierzęce stajnie w małym miasteczku - aby dokonać Swojego wielkiego wejścia. Ponieważ Bóg nie troszczył się o pozory, ty też nie musisz.

Jeszcze raz spójrz na te brzydkie ozdoby świąteczne, które masz, i zastanów się, jakie historie opowiadają. Następnie śmiało wyświetlaj je na choince w tym roku. Nie będziesz mieć najbardziej atrakcyjnego drzewa, ale to dobrze. Jeśli sprawi, że twoja rodzina się uśmiechnie, będzie pięknie!

Ciekawe Artykuły