Pytania i odpowiedzi z Kim Meeder, autorem „Hope Rising

Pytanie: Opowiedz nam o Crystal Peaks Youth Ranch, Kim. Jak to się zaczęło?

Odp .: Crystal Peaks został zapoczątkowany przez uśmiech Boga. Kiedy uratowaliśmy nasze pierwsze dwa konie w 1995 roku, nie mieliśmy pojęcia, że ​​to ranczo będzie rezultatem. Mój mąż i ja z podziwem obserwowaliśmy, jak dzieci dopiero zaczynają przychodzić.

Konie nie zostały jeszcze spłukane, więc było oczywiste, że dzieci nie przychodzą po to, co mogą. Przybywali po to, co mogli dać. Starając się ulepszać konie, same dzieci stały się lepsze.

Wydaje mi się, że ranczo zostało uruchomione w momencie, gdy byłem świadkiem, że niemowa dziewczyna zaczyna rozmawiać z jednym z naszych głodujących koni. Głodujący koń wyciąga rękę do głodującej dziewczyny, każdy widzi siebie nawzajem. Potrzebujący koń mógł udać się tam, gdzie od lat nie było żadnego dorosłego. Wtedy wiedziałem, że muszę zbudować raj, w którym może rozkwitać zaufanie i nadzieja.

P: Co zainspirowało Cię do napisania tej wyjątkowej książki „Hope Rising”?

Odp .: Miałem zaszczyt być świadkiem tylu cudownych wydarzeń. Moje serce jest wypełnione pęknięciem. Uwielbiam dzielić się tym, co widziałem.

Opowiadając te historie, obserwowałem, jak ludzkie życie się zatrzymuje. Ich ciche łzy zaczynają spadać, gdy oni również zostali przeniesieni do miejsca, w którym ich własne serce zostało podniesione, gdzie ich własna nadzieja została wzbudzona.

P: Czy wszystkie historie z tej książki są prawdziwe?

Odp .: Wszystkie historie są dokumentacją tego, co widziałem. Po prostu opowiadam o prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w życiu prawdziwych ludzi. Wszystkie historie w „Hope Rising” są prawdziwe. Uważam, że właśnie dlatego książka ma tak duży wpływ na życie tych, którzy ją czytają.

P: Jak wybrałeś historie?

Odp .: Wybór spośród nich był trudny. Historie, które trafiły do ​​książki, zostały wybrane ze względu na ich różnorodność i płynność. Głęboko pragnę, aby każdy, kto czyta tę książkę, miał osobistą identyfikację z wieloma historiami. Istnieje kilka bardzo krótkich, bardziej kapryśnych utworów, które zostały wybrane, aby dać czytelnikowi emocjonalną przerwę między opowieściami o „potędze”. Niestety, wiele moich ulubionych historii nie zrobiło cięcia w tej książce z powodu ograniczeń miejsca.

P: Czy możesz podzielić się z nami jednym ze swoich ulubionych?

Odp .: Wow! To tak, jakby ktoś został poproszony o wybranie swojego ulubionego dziecka! Wszystkie historie różnią się pod względem tego, co reprezentują. Musiałbym jednak skłaniać się w kierunku „Idealnego dopasowania”, „Ciepłego uścisku dłoni”, „Schronienia”, „Wybranego”, „Cudu”, „Przeszkód życia” ...

P: Masz własną historię o uratowaniu się z rozpaczy dzięki Bożemu darowi konia. Czy możesz nam o tym powiedzieć?

Odp .: Jedno z moich pierwszych doświadczeń jeździeckich przyszło w dniu pogrzebu moich rodziców. W wieku dziewięciu lat podjąłem decyzję, że nie chcę iść na ich nabożeństwo żałobne, nie chcę widzieć ich martwych ciał. Zamiast tego postanowiłem chronić pamięć moich rodziców i zostać w domu. Spędziłem ten dzień w domu moich kuzynów na koniach. Dzień, który dla większości jest destrukcyjnym zakończeniem, stał się początkiem uzdrowienia. Między miłością Pana a małym koniem moje życie zostało uratowane.

P: Czy osobom, które nie są szczególnie podekscytowane koniami, spodoba się ta książka?

Odp .: Oczywiście! To może być jak zapytanie kogoś, kto nie jest szczególnie podekscytowany ogrodnictwem, jeśli lubi otrzymywać kwiaty. Ta książka dokumentuje triumf i nadzieję. Odzwierciedla wzrost ludzkiego (i końskiego) ducha ponad pozornie nie do pokonania szanse. To książka, która zainspiruje wszystkich, którzy ją czytają.

P: Do kogo najbardziej chciałbyś dotrzeć z tą książką?

Odp .: Ta książka została napisana, aby zainspirować tych, którzy cierpieli, tych, którzy znali ból złamanego serca. Jest to okrzyk zwycięstwa prawdziwych osób dla wszystkich, którzy czytają tę książkę, aby zatriumfować nad swoim bólem i wznieść się w stronę nadziei.

P: Jak się ma ranczo? Rośniesz?

Odp .: Ranczo to z pewnością dynamiczna obecność. Ponieważ mamy tylko dziewięć akrów, pękamy w szwach z 25 końmi. Ostatnie trzy sezony przywiodły na ranczo od czterech do pięciu tysięcy odwiedzających. Ponieważ codziennie przyjeżdża więcej dzieci, niż jest w stanie jeździć, tworzymy nowe programy, które nie angażują koni, aby dzieci mogły przyjechać w dowolnym momencie i nadal mieć wspaniałe wrażenia. Obserwujemy dużą zmianę w kierunku dzieci chcących spędzić czas w miejscu, w którym wiedzą, że są bezpieczne i kochane.

P: Masz wiele opowieści o życiu dzieci zmienianych przez służbę rancza. A ty? Czy dzieci nauczyły cię czegoś o wierze?

Odp .: Jeśli jest we mnie coś dobrego, to dlatego, że jestem otoczony Panem i dziećmi. Wiem, że jestem najbardziej błogosławioną kobietą na ziemi, ponieważ mam przywilej spędzania czasu z tymi cennymi owcami. Cały czas płaczę za moimi okularami przeciwsłonecznymi. Nie mogę sobie wyobrazić, jak niepłodne byłoby moje życie bez niewiarygodnych błogosławieństw, jakie te dzieciaki przynoszą memu sercu.

P: Jaka jest ostatnia myśl, którą chcielibyście pozostawić naszym czytelnikom?

Odp .: Jest to moja najgłębsza modlitwa, aby każdy, kto czyta „Wzruszanie nadziei”, wiedziałby, jak ważni są, jak wyjątkowi są - jak głęboko są kochani przez Pana i otaczających ich ludzi. Każdy czytelnik jest niezwykłym prezentem, pełnym prezentów, które z kolei może dać. Są wyjątkowe i bezcenne na tej ziemi. Ich życie i działania mają wpływ na otaczających ich ludzi.

Ktoś mądrzejszy niż powiedziałem: „Możesz być tylko jedną osobą na tym świecie, ale dla jednej osoby możesz być tylko światem”.

Kliknij tutaj, aby przeczytać fragment „Hope Rising”.

Ciekawe Artykuły