Od krzyża do grobu

JANA 19: 31–42

Przez 22 lata służby w legionach rzymskich był świadkiem okropnych zgonów i widział wiele okrucieństw w bitwie. Ale dziś, jako setnik Gwardii Pretorianów, był obrzydliwy, ponieważ przewodniczył egzekucji niewinnego człowieka.

Słyszał, jak Poncjusz Piłat ogłasza, że ​​ten człowiek Jezus jest niewinny. Widział niegodziwy zamiar przywódców żydowskich, którzy dążyli do ukrzyżowania go za wyimaginowane przestępstwa. Sam obserwował łagodnego ducha człowieka, nawet gdy Jezus był podnoszony na krzyżu.

Potem nastała przerażająca ciemność, która otoczyła ziemię w południe i, w chwili śmierci człowieka, pozornie niekończące się trzęsienie ziemi.

Centurion ponownie przeczytał gont zamontowany na szczycie krzyża. JEZUS NAZARETU, KRÓL ŻYDÓW. Centurion zrobił krok od uczciwej opinii do wiary; był przekonany. Ten człowiek nie był przestępcą, pomyślał. Zdjął hełm, spojrzał w martwą twarz Jezusa i wyznał na głos: „Doprawdy, to był Syn Boży”.

Cień krzyża rozciągnął się nad tłumem. W ciągu kilku godzin zajdzie słońce, rozpoczynając obchody szabatu. Nic więc nie można było zrobić z trupem, który wisiał na krzyżu, i pozostanie tam, aż minie szabat. Tymczasem padlinożercy - kruki, myszołowy, sępy - wpadały, by dziobać ciało, w ten sposób zbezczeszczając ciało.

Prawo Mojżesza wymagało, aby ciało przestępcy nie zostało pozostawione bez chowania na noc, szczególnie w szabat. Co gorsza, był to wielki Sabat Paschy. Tak się stało, że arcykapłani poszli do Piłata i prosili go o przyspieszenie śmierci tych, którzy zostali ukrzyżowani, aby ich ciała mogły zostać pochowane przed zachodem słońca.

Piłat rozkazał więc podać crurifragium - aby kości nóg ukrzyżowanych zostały złamane kijem lub młotem, a następnie szybkim uderzeniem miecza lub lancy, aby położyć kres temu, co pozostało z życia. Złamanie kolan i nóg nie miało zabić ofiary; był to jedynie sposób Rzymu na chwilowe zwiększenie cierpienia, aby zrekompensować miłosierny koniec, który nastąpił.

Kiedy wiadomość dotarła do Golgoty, setnik nakazał jednemu ze swoich ludzi wziąć młotek - ten, który wbił gwoździe w ręce i stopy Jezusa - i roztrzaskał rzepki złodzieja po lewej stronie Jezusa. Wrzaski bólu przeszywały ciszę. To samo zrobiono złoczyńcy po prawej stronie Nazarejczyka.

Ale kiedy żołnierz podszedł do Jezusa, setnik go powstrzymał. „Jezus nie żyje” - powiedział żołnierzowi, który zdawał się rozkoszować swoim zadaniem.

"Czy jesteś pewien?" - zapytał żołnierz, po czym cofnął się pod miażdżącym spojrzeniem dowódcy. Z pewnością centurion wiedział, kiedy mężczyzna nie żyje, ponieważ był doświadczonym i sprawnym katem.

Centurion początkowo był wściekły, że jego osąd powinien zostać zakwestionowany, ale odzyskał panowanie nad sobą i cicho potwierdził: „On nie żyje”.

Żołnierz wzruszył ramionami i podniósł lancę. Zeskrobał grot włóczni dwa lub trzy razy kamieniem, aby upewnić się, że jest ostry, a następnie przesunął palcem po krawędzi ostrza, aby usunąć wszelkie wątpliwości. Następnie przyłożył lancę do odsłoniętej strony Jezusa, przyłożył ciężar do włóczni, wbijając ją prosto w serce martwego człowieka. Ku zdumieniu gapiów z ciała wypłynęła nagła strużka krwi i wody.

W twierdzy Antonia Piłat udzielił audiencji Józefowi z Arymatei, członkowi Sanhedrynu i potajemnie uczniowi Jezusa z Nazaretu. Józef wiedział o spisku mającym na celu zniszczenie Jezusa, ale nie został poinformowany o porannym spotkaniu, na którym Jezus został tymczasowo osądzony i skazany - prawdopodobnie dlatego, że ośmielił się wyrazić odrobinę współczucia dla nauczyciela na niedawnym posiedzeniu rady.

Kiedy wiadomość o śmierci Jezusa dotarła do Józefa, poszedł do Piłata i korzystając z pełnego wpływu swego urzędu zażądał, aby ciało zostało mu przekazane.

„Dlaczego chcesz ciała Galilejczyka?”

Józef wyjaśnił swoje tajne oddanie Jezusowi i jego nauki. „Teraz, gdy on nie żyje, chcę złożyć hołd mojemu panu” - powiedział.

Piłat zastanowił się przez chwilę, a potem na jego twarzy pojawił się dziwny uśmiech. „Cieszę się, że mogę zaoferować pomoc komuś, kto zaryzykowałby narażenie się na przeciwstawienie się grupie węży, które nazywacie Sanhedrynem” - powiedział. „Weź ciało i idź. Daję ci je”. Następnie Piłat poinstruował swojego sekretarza, aby napisał list upoważniający Józefa z Arymatei do przyjęcia ciała Jezusa od żołnierzy na Golgocie.

Ze względu na swój zaawansowany wiek Józef wiedział, że śmierć wkrótce go odwiedzi. Kilka lat wcześniej kupił ogród w znakomitej scenerii i zamówił tam nowy grób ze skały w ramach przygotowań do jego pochówku. To był grób bogatego człowieka; lecz tego dnia położył tam ciało biednego nauczyciela cieśli, który został nauczycielem z Nazaretu. Józef pomyślał, że nic nie jest zbyt dobre dla Syna Bożego.

W towarzystwie swoich sług Józef natychmiast udał się do centuriona z listem zezwalającym na przyjęcie ciała Jezusa. Krzyż został opuszczony i ułożony na ziemi. Liny zostały poluzowane, a okrutne gwoździe wyciągane jedna po drugiej. Józef i jego słudzy zmyli zaschniętą krew, pot i śluz z twarzy i ciała Jezusa. Potem owinęli jego ciało lnianą szmatką i szybko zaniosli do pobliskiego ogrodu.

Było już po piątej, kiedy weszli do grobowca. Wewnątrz skały znajdował się wewnętrzny dziedziniec o powierzchni około 9 stóp kwadratowych, na którym złożono ciało. Nikodem, nauczyciel Prawa, który spotkał Jezusa w nocy i od tego czasu również stał się naśladowcą potajemnie, spotkał się tam na pogrzebie z drogimi płynami mirry i aloesu, aby namaścić ciało do grobu. Nie było tam najbliższych Jezusa - jego apostołów - bo ukryli się. Jezus został pochowany przez dwóch członków tej samej grupy, która skazała go na śmierć.

W pośpiechu Józef i Nikodem zawinął tułów i każdą kończynę w długie paski płótna zgodnie z żydowskimi obyczajami pogrzebowymi. Warstwę mirry i aloesu obficie nałożono na szmatki, a następnie na balsam nałożono kolejną warstwę szmatki. Na koniec głowę delikatnie owinięto serwetką.

Następnie Józef z Arymatei i Nikodem wyszedł z grobu, instruując swoich sług, aby zapieczętowali grób, tocząc płaski rzeźbiony kamień o średnicy około czterech stóp w dół zaprojektowanego wykopu, aż całkowicie zakryje wejście. Następnie wciśnięto mniejszy kamień w szczelinę, aby osadzić większy kamień na miejscu.

Trzy kobiety stały daleko na niewielkim wzgórzu z widokiem na ogród, w którym znajdował się grób. Maria Magdalena, Salome i Maryja, matka Jakuba Mniejszego, poszły na przyjęcie pogrzebowe w to miejsce, aby zobaczyć, gdzie leży Jezus. Z całego serca chcieli pobiec do ogrodu, aby pomóc namaścić ciało tego, którego kochali, ale nie mogli naruszyć żydowskich obyczajów, mieszając się z ludźmi, z których dwóch było znanymi przywódcami. Zastanawiali się, czy można im zaufać, że zapewnią mu odpowiedni pochówek?

„Wrócimy po szabacie ...” Maria Magdalena spuściła tęsknie słowa. Potem, gromadząc się, powiedziała stanowczo: „Wrócimy po szabacie, aby namaścić jego ciało. Chodź, musimy przygotować się do szabatu”.

Delegacja arcykapłanów i faryzeuszy udała się na spotkanie z Piłatem. „Panie” - powiedzieli - „pamiętamy, że gdy żył, zwodziciel, Jezus z Nazaretu, wielokrotnie powtarzał:„ Po trzech dniach powstanę ponownie ”.

„Mamy teraz powód, by sądzić, że jego uczniowie planują ukraść ciało, aby mogli powiedzieć ludziom, że został wzbudzony z martwych. To ostateczne oszustwo będzie znacznie gorsze niż pierwszy, którego dokonał. Dlatego prosimy, abyście dali nakaz umieszczenia grobowca pod stałą ochroną do trzeciego dnia. ”

Piłat gardził żydowskimi przywódcami i ich misternymi rytuałami i pozorami, ale intrygowania i twierdzenia otaczające Jezusa były intrygujące. Przez chwilę rozważał ich prośbę, a następnie powiedział: „Strzeż się”. Piłat uśmiechnął się. „Idź, spraw, aby grób był tak bezpieczny, jak tylko potrafisz”.

Arcykapłani i faryzeusze poszli więc i zabezpieczyli grobowiec, kładąc pieczęć na kamieniu i delegując straż sześciu rzymskich żołnierzy.

„Poszli więc i upewnili grób, pieczętując kamień i stawiając zegarek”. - Mateusza 27:66, KJV

Fragment książki The Son, autorstwa Elmer Towns. Prawa autorskie © 1999. Regal Books, Ventura, Kalifornia, 93003. Wykorzystane za pozwoleniem.

Ciekawe Artykuły