The Shanes: A Tale of Two Texans

Jest lato 1999 roku, a Shane Barnard i Shane Everett wychodzą z Toma i Jerry's Restaurant, w dół North 10th Street w McAllen w Teksasie. Słyszą coś, co brzmi jak wystrzał z pistoletu, i padają na chodnik. Kiedy Barnard odzyskuje przytomność po 30 sekundach, myśli: „Zostałem postrzelony”.

Z niepokojem szuka w ciele krwi, ale nie znajduje dziur po kulach. To, co znajduje między sobą a Everettem, to 1000-funtowa gałąź masywnego 60-letniego jesionu, który się rozdzielił i przewrócił, a teraz zajmuje cztery pasy ruchu. Oba są zaplątane w przewody elektryczne. Dodatkowa gałąź uderzyła w Barnarda, rozrywając mu koszulę i poważnie stłucząc twarz i plecy. Everett został przypięty do nogi. Spędzają trzy godziny w Szpitalu Regionalnym w Rio Grande, a następnie, co zadziwiające, kilka godzin później prowadzą nabożeństwo na spotkaniu Mission Discovery .

Dla nich rzeczywistość jest otrzeźwiająca: gdyby szli nieco inną ścieżką, trafiliby w główną gałąź i zostali zabici.

W szczególności dla Barnarda ten tragedia jest początkiem spotkania z Bogiem, który radykalnie zmienił jego życie. W następnym roku jego kończyny ciągle drętwiły się, cierpiał przez miesiąc ból głowy, a jego serce w tajemniczy sposób grało z nim w stop-and-start.

Ale przez cały czas Barnard mówi, że mógł poczuć wierność Boga poprzez fragmenty takie jak Psalm 73. Słyszał, jak Bóg mówi do niego: „Nic nie przebije Moich rąk, Shane”.

Dzisiaj Barnard, 26 lat, siedzi w swoim autobusie, otoczony przez 27-letniego Everetta, jego muzycznego trubadura. Za kilka godzin duet wejdzie na scenę w Cy-Fair Christian Church na północno-zachodnich przedmieściach Houston. Wszędzie, gdzie Barnard i Everett patrzą teraz, Bóg objawia, że ​​się nimi opiekuje. Wsiądź do autobusu wycieczkowego, w którym płyną od dwóch tygodni: 45-metrowy Eagle 15 z dwoma telewizorami, dźwiękiem przestrzennym, magnetowidem, PlayStation 2 i miejscem do spania dla 10. Mike'a i Shannon Clancy, pary z Chicago, która została zainspirowana przez ministerstwo duetu, finansują to.

Przez miesiące podróżowali samochodem „Fun Mover” Thora - kombinacją samochodu kempingowego / furgonetki towarowej. Z pewnością był funkcjonalny, z windą z tyłu, która zapewniała łatwy dostęp do sprzętu dźwiękowego, ale dudnił tak gwałtownie, że spanie, czytanie, a nawet rozmawianie przez telefon komórkowy były praktycznie niemożliwe. A kiedy „Fun Mover” był w domu średnio przez 20 dni w miesiącu, komfort i prywatność były zdecydowanie problemem.

„Trzeba wykorzenić uczucia„ naprawdę głęboko w sobie chcę być gwiazdą rocka ”- śmieje się Barnard. „Tym, co nas najbardziej podtrzymuje, jest świadomość, że nie chodzi o muzykę - chodzi o ewangelizację i głoszenie Jezusa. To nas podtrzymuje, ponieważ jest to najfajniejsza praca, jaką można mieć. A nasza społeczność jest fajna. Myślę, że wolelibyśmy mniej podróżować, ponieważ chcemy społeczności, być podłączeni do sieci i poznawać naszych sąsiadów. Ale Bóg nas do tego zaprojektował ”.

Ale nic z tego nie było w planie. Nie gitary. Nie autobus turystyczny. Nie studia nagraniowe. I zdecydowanie nie jest to strona internetowa fanów na stripey.net, gdzie ludzie publikują za pomocą barwników zdjęcia Shanesa i omawiają wszystko, od daru języków do IHOP (International House of Prayer).

Everett studiował nieruchomości korporacyjne na Texas A&M University w College Station. Przemierzał równiny Teksasu ze świeckim zespołem coverowym o nazwie 42. Pewnej nocy po występie w 1997 roku usiadł na skraju sceny w Sandy's Home Place w Killeen w Teksasie, niedaleko Austin. Była trzecia rano, reszta zespołu odeszła, a on czekał, aż menadżer policzy gotówkę i przekaże mu 100 $ akcji zespołu.

Podłoga była kolażem zmiażdżonych plastikowych kubków, plam po piwie i nędznej nadwyżki pięciu godzin życia, które Everett nazywa „przede mną”. Zaczął widzieć obraz swojego życia, który go przerażał. Jasne, wszyscy oklaskiwali go za wspaniałą dziewczynę, staż i szybką przyszłość; ale w środku umierał i nie wiedział dlaczego. Słyszał Ewangelię, co wydawało się sto razy, ale nigdy nie miało to sensu - aż do tej chwili.

„Czułem, jak Pan mówi do mnie:„ Synu, czas wrócić do domu ”, mówi Everett. „To było tak, jakby łuski spływały mi z oczu i nagle mogłem zobaczyć prawdę.” Na scenie Everett schował twarz w dłoniach i szlochał. Natychmiast podjął kroki w kierunku Chrystusa, najpierw porzucając swój stary zespół.

Później tego samego roku Everett poznał Barnarda w A&M. W końcu zaśpiewali razem - Everett na gitarze elektrycznej i wokalu, Barnard na gitarze akustycznej i wokale prowadzące. Duet szybko stał się ulubieńcem nabożeństw i małych grup w kampusie.

Ale duchowa droga Barnarda do zostania liderem uwielbienia i uwielbienia również nie była gładka. Nikt z jego rodziny nie powiedział mu o Jezusie, mimo że dorastał w kościele katolickim. Aby dowiedzieć się więcej o swojej wierze, zaczął czcić grupę młodzieży w kościele Świętej Trójcy w Lubbocku. Jego matka początkowo nie wyraziła zgody, ale to z powodu tej grupy Barnard przyjął Chrystusa, gdy miał 15 lat.

We wczesnych latach spędzonych z grupą młodzieżową Barnard zdał sobie sprawę, że nikt inny nie miał gitary do prowadzenia kultu, więc wyciągnął ją ze strychu i nazwano „liderem kultu w piwnicy”. Nauczył się grać na gitarze i do tego celu. dzień nie umie czytać nuty.

Jego charakterystyczna gra na gitarze, którą menedżer / dźwiękowiec Craig Roberson określa jako „nadprzyrodzony rytmiczny”, jest zarówno melodyjny, jak i perkusyjny, co prawie sprawia, że ​​nie ma potrzeby perkusisty.

„Zapytałem go, jak grać na gitarze, i za każdym razem, gdy wychodzę trochę bardziej zdezorientowany”, śmieje się Roberson. „Rozumie to inaczej niż większość ludzi. Tworzy własne akordy. To było po prostu niesamowite widzieć błogosławieństwa, które Pan mu dał ”.

Sanktuarium na 500 miejsc jest zapchane, gdy Barnard i Everett od niechcenia zaczynają grać po zmieleniu sceny. Dwanaście godzin wcześniej prom kosmiczny Columbia rozpadł się nad wschodnim Teksasem. Wszyscy szukają najmniejszego kawałka pokoju, a Shane & Shane je zapewnia.

Grają siedem piosenek z „ Psalmów ”, debiutu Inpop w 2002 roku i „ Carry Away ” (Inpop), ich nowego wydawnictwa. To muzyka porusza duszę. Ręce są uniesione; oczy są zamknięte, usta wygadują słowa.

Beztroskie przekomarzanie się z tłumem przeplatane jest namiętnym świadectwem. Barnard opowiada historię ostatniego zbawienia ojca w wieku 63 lat. Everett przedstawia „Piękno popiołów”, mówiąc: „Bóg chce być naszą największą radością. Do tego dążymy. Tam znajduje się światło. Tam znajduje się radość. ”

Po tym, jak Shanes zagrał kilku fanów uwielbienia, światła sceniczne są przyciemnione, a bębny i bas gasną. Barnard i Everett śpiewają raz „We Exalt Thee”, a następnie dyskretnie pozwalają wiernym przejąć śpiew. Odkładają gitary i schodzą ze sceny, delikatny, delikatny refren porywa ich, niosąc wszystkich.

Używany za pozwoleniem. Magazyn CCM © 2003 Kliknij tutaj, aby subskrybować.

Ciekawe Artykuły