10 pytań do: Michael Gungor

Lider kultu Michael Gungor zyskał popularność dzięki debiutanckim albumowi „ Bigger than My Imagination” oraz za współautor nominowanego do nagrody Dove utworu kultowego „Friend of God”, a także pełni rolę lidera kultu podczas krajowych konferencji Acquire the Fire. Najnowsza płyta Michaela, Battle Cry: Worship From the Frontlines, wydała w tym miesiącu z Vertical Music. Niedawno rozmawialiśmy z Michaelem o jego wpływach oraz wyzwaniach i korzyściach życia w służbie muzycznej.

Songs4Worship.com: Jakie było największe wyzwanie, przed którym stanąłeś, odkąd zacząłeś uprawiać muzykę jako powołanie i karierę?

Michael Gungor: Największym wyzwaniem dla mnie było prawdopodobnie znalezienie równowagi między byciem wiernym mojemu lokalnemu kościołowi a moją zewnętrzną posługą. Nigdy nie chciałem przestać prowadzić w lokalnym kościele, ponieważ uważam, że ogromną częścią mojego powołania jest pisanie pieśni dla kościoła, a prowadzenie lokalnego ciała tydzień po tygodniu jest zupełnie inne niż prowadzenie poza domem przez cały czas. Czuję więc, że muszę być w kościele, ale odczuwam także to niewiarygodne pobudki dla całego Kościoła i przebywania z różnymi częściami Ciała. A balansowanie mojego kalendarza nie było jedyną kwestią, z którą musiałem sobie poradzić w tym tańcu.

Masz również ten problem: wczoraj grałem z moim napiętym zespołem przed tysiącami ludzi, naprawdę podekscytowanych, że tam byliśmy, a dziś mam zespół wolontariuszy, a perkusista nie pozostaje przy kliknięciu, a elektryczny gracz jest robiącego, kto wie co, a ten stary facet skrzywi się na mnie w piątym rzędzie. Wiesz? Kościół lokalny. Ale chociaż może to być o wiele mniej efektowne prowadzenie tygodnia w tygodniu w twoim lokalnym kościele, jest w tym coś tak realnego i tak dobrego. W pewnym sensie przypomina to małżeństwo kontra pierwszą randkę. To może być bolesne, ale takie piękne.

Posłuchaj próbek lub kup Battle Cry: Worship From The Frontlines od Songs4Worship.com!

S4W.com: Jaka była najgłębsza lekcja na temat kultu w ciągu ostatnich kilku lat?

Gungor: Prawdopodobnie jedną z rzeczy, które najbardziej zmieniły się w moim uwielbieniu prowadzonym w ciągu ostatnich kilku lat, była niewielka zmiana nastawienia. Ponieważ prowadzenie religii jest moją pracą, naprawdę zmagałem się z pytaniami: „dlaczego robię to, co robię?” I „jaką różnicę to naprawdę robi?” Myślę, że wszyscy chcemy czegoś więcej niż tylko miłej emocjonalnej i delikatnej modlitwy to sprawia, że ​​czujemy się dobrze. W końcu nasze uwielbienie nie jest dla nas, ale dla chwały Bożej.

Ale jeśli nasze chwile uwielbienia nie przekształcają nas i nie pomagają nam bardziej kochać świata, a także Boga, i jeśli nie prowadzą nas do bycia bardziej podobnymi do Jezusa i dbania o rzeczy, na których mu zależy, to czy naprawdę czcimy Boga ? Czy to nie byłaby tylko warga? Biblia mówi, że Bóg szuka „czcicieli”, którzy czczą w Duchu i prawdzie. On nie szuka samego kultu. Dla mnie oznacza to, że nasz kult powinien prowadzić nas do ludzi, których Bóg szuka: ludzi takich jak Jezus. Zatem znalezienie sposobu, aby Duch Boży kształtował nas i formował w tym zbiorowym momencie uwielbienia, gdy jesteśmy w Jego obecności, było moją ostatnią misją.

S4W.com: Jaka jest najgłębsza lekcja na temat życia w ciągu ostatnich kilku lat?

Gungor: Życie stało się dla mnie większe w ciągu ostatnich kilku lat. Im więcej czytałem, uczyłem się i dorastałem, tym bardziej widzę, jak mały i zapakowany w mój świat może być. A potem uzyskuję szerszy widok świata, a potem stwierdzam, że to tylko trochę większe pudełko. Myślę, że mam bardzo mało, jeśli w ogóle, dogłębnie to rozgryzłem. Prawda nie jest tak prosta jak kiedyś dla mnie.

Pismo nie jest tak proste, wieczność nie jest tak prosta, a życie nie jest tak proste. Gdybym miał to podsumować, powiedziałbym, że nauczyłem się rozumieć tajemnicę. Nauczyłem się żyć w zdumieniu i zaufaniu. Przynajmniej lepiej niż kiedyś, prawdopodobnie nadal ufam mojemu obecnemu pudełku.

S4W.com: Jakie jest najczęstsze nieporozumienie na temat kultu w obecnym klimacie kultu i jak próbowałeś go zmienić?

Gungor: Rzadko widuję ludzi, którzy naprawdę mają zarówno „Ducha”, jak i „prawdę”, by oddać cześć. Byłem w kościołach, które wielbią prawdę naprawdę głęboko. Ich umysły są wzbogacone i odnowione, ale ciężko im pozwolić, by ich kult oddawał się głębiej niż bycie wielkim mózgowym zajęciem. A potem byłem w kościołach, które absolutnie mają podkreśloną stronę „Ducha”. Dotykane są emocje, duchy wznoszą się, dary są sprawowane, a nawet mogą się zdarzyć cuda, ale czasem kult koncentruje się na doświadczeniu, a głęboki wpływ, jaki może mieć na umysł i życie zboru, jest stilowany.

Widziałem wielkich przywódców kultu, którzy bardzo dobrze prowadzą prawdę, naprawdę tęsknią, gdy miało się wydarzyć coś duchowego, i nie mieli rozeznania ani odwagi, aby zmienić program na tyle, aby uwzględnić to, co duchowo działo się w pokoju. Widziałem też wielkich przywódców kultu, którzy potrafią pozbyć się tłumu oddającego cześć swoim twarzom, ale dali się ponieść emocjom, a teologia zajmuje miejsce za jakąś zwykłą herezją, by na chwilę zająć koło. Bóg chce obu. Wołajcie do mojego zboru w domu, ale oboje całkiem dobrze sobie radzą.

To, co próbuję zrobić, aby to zmienić, to tylko zachęcanie obu stron. Staram się pisać piosenki, które angażują serce i umysł, i staram się pozostawić miejsce w służbie na czas medytacji i czas, w którym umysł nie musi nic robić, tylko patrzeć.

S4W.com: Co dla ciebie oznacza „czczenie stylu życia”?

Gungor: To ofiara dla Boga tego, co przyziemne, radosne, piękne, tragiczne, duże i małe, i wszystko pomiędzy. Nie ma takiej części życia, która umknie potencjałowi tego, co święte. Duchowość nie jest sektorem życia. Kult nie jest oddzielny od twojego życia. Podnoszenie rąk w modlitwie nie jest bardziej święte niż pomaganie bliźniemu w przeczesywaniu jego podwórka. Ofiarowane Bogu życie staje się święte. Dla czciciela nie ma czegoś świeckiego; wszystko jest duchowe, ponieważ Bóg w jakiś sposób trzyma to wszystko razem. Dookoła nas płoną krzaki, a czciciel żyje wystarczająco wolno, aby je zobaczyć.

S4W.com: To pytanie na pustynną wyspę. Jakie są pięć podstawowych zasad posługi, bez których nie można się obejść?

Gungor: Bóg.

S4W.com: Jak wyjaśnisz potężny związek między muzyką a wyrażaniem kultu?

Gungor: Muzyka często mówi nam lepiej niż słowa. To dar od Boga. Jest potężny. To jest piękne. Jest to język uniwersalny. Używamy tego, gdy tylko coś cenimy - urodziny, śluby, ukończenia szkoły i pogrzeby. To naturalne, że ludzie czują się lepiej wyrażeni Bogu, kiedy robią to poprzez muzykę.

S4W.com: Opisz jedno z najbardziej przekonujących i najpotężniejszych doświadczeń związanych z uwielbieniem, jakie miałeś i powiedz, jak wpłynęło to na ciebie jako czciciela i przywódcę od tamtego czasu.

Gungor: Było tak wiele wspaniałych doświadczeń, które miałem w obecności Boga. I naprawdę wierzę, że te czasy odegrały ogromną rolę w mojej formacji duchowej, a także w sposobie prowadzenia kultu. Pamiętam jeden szczególny incydent, kiedy byłem w szkole średniej, a niektóre dzieci w mojej klasie odbywały spotkanie po szkole, które trwało wiecznie. Ale dobre na zawsze. W końcu wszyscy byliśmy po prostu w różnych częściach pokoju, śpiewając i modląc się, krzycząc i tak dalej. Nie grała muzyka, ale dla mnie pokój był po prostu wypełniony muzyką i tańczyłem. Tańczyłem ciężko. Byłem zmuszony się przeprowadzić. Nie miałem wyboru i nie obawiałem się niczego. Straciłem wszelki strach, dumę, a nawet poczucie własnej wartości. Byłem po prostu w pięknej obecności Boga z Jego dziećmi. Słowa nie były wtedy dla mnie odpowiednie. Ale cisza też nie była. Taniec był. Kochałem ten czas. Myślę, że tego dnia stałem się trochę bardziej podobny do Jezusa.

S4W.com: Co zmusza cię do pisania nowych piosenek na cześć?

Gungor: Uwielbiam wyrażać swoje cześć Bogu poprzez pieśni, a im bardziej sam czczę Boga, tym bardziej On daje mi serce dla swego ludu. Im bardziej kocham Jego lud, tym bardziej chcę im pomóc doświadczać Boga tak, jak ja, dlatego piszę piosenki, aby mogli Mu śpiewać. To kolejny sposób, w jaki mogę kochać jednocześnie Boga i ludzi.

S4W.com: Jaka osoba najbardziej wpłynęła na twoją służbę i twoją muzykę?

Gungor: Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ jest tak wielu ludzi, którzy wywarli na mnie wpływ, a ja nie byłbym taki sam, gdyby nie: moja żona, mój tata i mój pastor. Ale jeśli muszę kogoś wybrać, wyróżnię kogoś, kto prawdopodobnie spędził jak najdłuższy dystans, pomagając mi stać się lepszym przywódcą kultu. Moja mama nauczyła mnie prowadzenia religii, odkąd byłem dzieckiem w kościele dziecięcym. Nauczyła mnie przepływu i autentyczności. Nauczyła mnie o wrażliwości na Ducha i dyscyplinie w planowaniu i rozwoju. Bez niej nie byłbym tym samym przywódcą kultu.

Ciekawe Artykuły